Katarzyna Kochańska

KBP2W Fundacji od lutego 2007 r. Obecnie przede wszystkim dziennikarka, redaktor naczelna dwóch biuletynów. Nagrywa, przepisuje, pisze, znowu pisze...
 
W pracy: W Fundacji zajmuję się wieloma rzeczami – tu nie da się narzekać na nudę, co bardzo mi odpowiada. Lubię ludzi, ruch, nowe pomysły, wyzwania. Obecnie wykonuję swój wyuczony – i coraz bardziej ulubiony zawód dziennikarza. Dziennikarstwo rozumiem „po staremu", jako swego rodzaju służbę opowiadania świata, widzianego z różnych perspektyw. Ma inspirować, a nie wyręczać w myśleniu. Cieszy mnie rozmowa z ludźmi. Każdy ma swoją pasjonującą historię. Chcę przekazywać przede wszystkim dobre wiadomości – bo zawsze jest wyjście, jest nadzieja, nie wolno się poddawać. Trzeba iść naprzód.
 
O sobie: Urodziłam i wychowałam się w Nowej Soli. Po studiach przez jakiś czas pracowałam w jednym z zielonogórskich tygodników. Potem przyjechałam do Słubic i po krótkiej przygodzie z pracą w agencji celnej, trafiłam do Fundacji. Prywatnie jestem mamą sześcioletniego Tymoteusza, który jest wulkanem energii i źródłem coraz bardziej dociekliwych pytań, najczęściej zaczynających się od: a dlaczego...?.
Staram się na nie wyczerpująco odpowiadać. I dorównać mu w zapale poznawania i zgłębiania świata, a jednocześnie pokazać i nauczyć, co jest dobre, a co złe. Przekazywanie miłości jest najlepszą rzeczą, jaką można robić w życiu. Zgodnie z zasadami zaczerpniętymi z pewnej starej, grubej Księgi...